Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

Znaczeniowe podłoże uczenia się rozróżnień

Dobry przykład uczenia się rozróżnień, zgodnego z definicją Gagné’a, można znaleźć w III części filmu Ellen Reese p.t.: Behavior Theory in Practic (1966: „Teoria zachowania w praktyce”). Film ten pokazuje jak gołębia uczono „czytać”. Czytanie w tym przypadku zdefiniowano operacyjnie, jako zdolność wykonywania różnych reakcji na różne bodźce wzrokowe w postaci drukowanych słów. W wyniku procedury kształtowania, w której wykorzystuje się zasady warunkowania sprawczego, gołąb uczy się „rozpoznawać różnice” między różnymi drukowanymi słowami. Gdy ukazuje się słowo bodźcowe tum („obróć się”), gołąb jest nagradzany małym kawałkiem pokarmu za wykonanie reakcji obrócenia się. Gdy ukazuje się słowo peck („dziób”), gołąb jest nagradzany za zachowanie w formie dziobania. Gołąb nie otrzymuje nagrody, gdy nie uda mu się rozróżnić dokładnie tych dwóch słów bodźcowych. W ciągu stosunkowo niewielu prób reakcje „czytania” u gołębia zostały dobrze utrwalone. Nauczył się on rozpoznawać różnicę między słowami bodźcowymi i reagować w odpowiedni sposób.

Wątpię jednak, czy to „czytanie” gołębia wymaga czegoś więcej niż prostego rozróżniania, takiego, jakie opisuje Gagné. Słowa są tu po prostu wzrokowymi obiektami bodźcowymi, z których każdy wywołuje wystąpienie specyficznej reakcji i powoduje niewystąpienie innych. Rozróżnienia te są wyuczone w sposób mechaniczny. Być może od gołębia nie można oczekiwać niczego więcej. (Jednakże niektórzy badacze m. in. Harlow, 1949, stwierdzili, że szympansy mogą nauczyć się rozwiązywać zadania, które wymagają posługiwania się pojęciami. Interesujący przegląd badań z tej dziedziny można znaleźć w artykułach J. Fleminga, 1973, publikowanych w czasopiśmie “Psychology Today”.)

Z naszymi uczniami, którzy są ludźmi, musimy osiągnąć coś więcej. Jednakże sposób, w jaki wielu uczniów w klasie pana Johnsona wykonuje ćwiczenia z arytmetyki lub czytania, przywodzi mi na myśl gołębie, reagujące na bodźce, które nauczyły się one rozróżniać, lecz nie nauczyły się ich naprawdę rozumieć. Basia reaguje w ten sposób gdy próbuje dodawać ułamki właściwe, np. -ir+Tfr- Nauczyła się ona, że jeśli mając do czynienia z takimi bodźcami wykona pewne reakcje, to otrzyma „właściwą” odpowiedź. Proszę ją, aby opisała mi to, co robi, aby rozwiązać takie zadanie, i dlaczego, jej zdaniem, sposób ten daje dobre wyniki. Basia jednak nie zamierza rozmawiać ze mną o tym, w jaki sposób rozwiązuje zadania. Po prostu nie ma wiele do powiedzenia, poza stwierdzeniem: „Ja naprawdę nie wiem, dlaczego tak robię. Po prostu zadanie wychodzi dobrze, jeśli tak robię”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.