Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

ZAGADNIENIE PRZESTĘPSTWA JAKO ZJAWISKA SPOŁECZNEGO CZ. II

Z bardzo obszernej literatury kryminologicznej wymienimy jako często cytowane dzieło: Sutherland E. H. Principles of Criminology. Chicago 1939, Lippincott (I wyd.) i 1947 (IV wyd.). Pewne dane bibliograficzne, dotyczące głównie przestępstwa młodocianych, zawiera moja broszura Zagadnienie walki z przestępczością młodocianych na tle współczesnych, doświadczeń w Stanach Zjednoczonych A. P Warszawa 1948, Nasza Księgarnia.

Duży postęp w porównaniu z poglądami lombrosistów stanowi psychologiczna szkoła W. Healy’ego L Szkoła ta wysuwa tezę, że nie istnieją urodzeni przestępcy. Psychika przestępcy nie różni się zasadniczo od psychiki normalnego człowieka. Zaistnieć muszą dopiero pewne specjalne warunki i motywy, które wykolejają normalną w swoich zadatkach psychikę i skłaniają ją do przestępczych czynów. Słaba inteligencja i pewne cechy psychopatyczne mogą to wykolejenie ułatwiać czy przyspieszać, ale nie wywołują go nigdy same przez się. Mogą być wśród przestępców także przedstawiciele inteligencji wybitnej.

Dalszy krok naprzód stanowią badania szkoły chicagowskiej z C. R. Sha- wem na czele2. Szkołę tę nazywają także społeczną. Nazwa ta tym się tłumaczy, iż podkreśla ona społeczne źródła przestępstwa. Przyczyną przestępstwa jest wadliwa struktura środowiska, w którym wychowuje się kandydat na przyszłego przestępcę. Mając na oku stosunki amerykańskie, a zwłaszcza takie ich ukształtowanie, jakie wymienieni badacze mogli dokładnie obserwować w samym Chicago, a następnie w innych miastach amerykańskich, wykazują oni, iż młodociani przestępcy rekrutują się z pewnych określonych terenów tegoż miasta, noszących charakter tak zwanych slumsów. Slums – to nazwa zaułków zabudowanych ruderami. Zaułki te zamieszkuje ludność robotnicza, na którą w dużym stopniu składają się elementy napływowe (emigranci z różnych krajów Europy). Ludność ta, nie mając możności opłacenia lepszych mieszkań, zapełnia właśnie owe rudery, gdzie pędzi nędzny żywot. Dzieci mieszkańców owych ruder, nie znajdując w domu należytej opieki, wałęsają się po ciasnych uliczkach i niezabudowanych placach i organizują się tam w bandy prowadzące byt samopański, przez nikogo ze starszych nie kontrolowany3. Zrozumiałe, że dzielnica taka jest siedliskiem przestępstwa dorosłych, którzy pozbawieni dostatecznych środków materialnych i odcięci cd źródeł kultury nie mają dość siły moralnej, by oprzeć się pokusie poprawienia swego bytu przez czyny nielegalne. Przykład ten udziela się ich dzieciom, które w ramach bandy zaczynają zaprawiać się bardzo wcześnie do przestępczego rzemiosła. Taka jest, jak to wykazują badacze owej szkoły, geneza przestępstwa dzieci i młodzieży.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.