Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

Trafność teoretyczna – dalszy opis

Jeden z głównych problemów związanych z uzyskaniem trafnych miar pojęć teoretycznych wynika stąd, że nie wszyscy skłonni są uznać jednakową ich definicję. Na przykład, co właściwie znaczą takie konstrukty, jak inteligencja, lęk czy zdolności twórcze? Według Roberta Ebela przeszkodę w definiowaniu konstruktów za pomocą terminów operacyjnych stanowi „trwale przekonanie, że sens takich słów (konstruktów) jak «lęk», inteligencja czy zdolności twórcze można odkryć dzidki badaniom naukowym czy analizie danych empirycznych”6. Ebel wskazuje jednak, że ponieważ język jest tworem ludzi, sens danego terminu jest zawsze zdeterminowany przez to, w jaki sposób bywał on i jest rozumiany przez swych użytkowników. Autor ten kontynuuje, że: „badania mogą ujawnić, co ludzie rozumieją przez pojęcie lęk, a nie co lęk znaczyć powinien. Testy nie mogą nam powiedzieć, czym naprawdę jest inteligencja: one mogą tylko unaocznić, co termin inteligencja powinien znaczyć zdaniem twórców testu”1.

Jak pamiętamy z rozdziałów 11. i 12., różni ludzie różne definiują pojęcie inteligencji. Galton (1869) definiował inteligencję w kategoriach zdolności sensorycznych: Piaget w kategoriach zachowań poznawczych charakterystycznych dla rozmaitych form istot żywych i rozmaitych stadiów rozwoju: Binet (1905) i Terman (1916) w kategoriach ogólnej zdolności do uczenia się, rozumowania, przyswajania pojęć, radzenia sobie z abstrakcją: Wechsler (1944), jako „zbiorową czy ogólnątzdolność jednostki do celowego działania, do racjonalnego myślenia i do współdziałania z otoczeniem”8. Wyobraźmy sobie wobec jakich trudności stanęli konstruktorzy testów, gdy próbowali obmyśleć narzędzia uwzględniając różnice pomiędzy wszystkimi definicjami terminu inteligencja! Nic dziwnego, że testy rozmaitych autorów dostarczają danych o nieco, a czasem nawet wyraźnie, odrębnym znaczeniu, co pociąga za sobą ich niejednakową przydatność praktyczną. Związek pomiędzy definicją inteligencji a konstrukcją testu przeznaczonego do jej pomiaru zbadamy w dalszej części, kiedy zajmiemy się porównaniem testów inteligencji rozumianej jako cecha zachowania w piagetowskich stadiach rozwojowych, z testami inteligencji pojmowanej bardziej tradycyjnie – jako ogólna zdolność do uczenia się.

My, nauczyciele, nieczęsto konstruujemy testy do pomiaru abstrakcyjnych pojęć osobowości czy inteligencji. Praktycznie jednak każdy uczeń w Stanach Zjednoczonych jest przynajmniej raz poddawany testowi inteligencji, którego wyniki właśnie my musimy interpretować. Powinniśmy się zainteresować trafnością teoretyczną takich pojęć, jak inteligencja, zdolności twórcze, lęk, popęd, potrzeba i uzdolnienia specjalne, ponieważ wiele naszych sądów i decyzji mających wpływ na życie naszych uczniów opiera się na informacjach uzyskanych za pomocą narzędzi, które mierzą rzekomo owe konstrukty. To logiczne, że wciąż musimy sobie zadawać pytania: „Co one właściwie mierzą?”, „Co mierzy ten test według podręcznika testowego?”, „Co chcemy zmierzyć?”. Niektóre odpowiedzi poznajemy w książce Burosa pt.: Seventh Mental Measurements Yearbook (1972) zawierającej napisane przez fachowców krytyczne opracowania większości dostępnych testów standaryzowanych.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.