Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

Problem kształtowania się słuchu muzycznego cz. III

Jednocześnie zajęliśmy się przypadkami, w których interesująca nas zdolność nie była ukształtowana. Zaczęliśmy przy użyciu zwykłej metody ćwiczyć osoby badane z grupy „tonalnie głuchych” w różnicowaniu wysokości dźwięków. W wyniku bezpośredniego treningu sensorycznego według klasycznej techniki zarówno w naszych, jak i w innych badaniach otrzymano pew- – ne zdecydowane dodatnie zmiany. U osób badanych udawało się wytworzyć pożądany nawyk sensoryczny. Należy jednak szcze- golnie podkreślić, że nie wystąpiło przeniesienie wyników tego treningu na różnicowanie dźwięków innego tembru, co oznacza, że nie wykształciła się żądana zdolność (Owczinnikowa, 1959 o).

Wówczas, kierując się przesłankami, ,których nie będę tu przytaczał, postanowiliśmy pójść inną drogą. Próbowaliśmy zbudować u tych osób badanych czynnościowy układ słuchowy, którego one nie miały. Wprowadziliśmy w tym celu do procesu percepcji słuchowej obwodowe ogniwo efektorowe (a więc również odpowiedni ośrodkowy kinestetyczny składnik układu), które tu przedtem nie działało: czynność strun głosowych. W tym celu osoby badane uczono kontrolowanego dostrajania głosu do zadanej, dźwięczącej w słuchawkach wysokości dźwięku (Ow- czynnikowa, 1959 b).

Opuszczam tu szczegóły, by przejść od razu do głównych wyników, które uzyskaliśmy. Po pierwsze, okazało się, że interesujące nas progi różnicowania wysokości dźwięków gwałtownie się obniżyły. Po drugie, wystąpiło zjawisko przeniesienia na dźwięki innego tembru. Wreszcie, po trzecie, głośne śpiewance porównywanych dźwięków zaczęło ustępować śpiewaniu „dla siebie”. Powstawała tendencja do tworzenia wewnętrznego, myślowego „wyobrażenia” (według Tiepłowa, 1947), wysokości dźwięków, tj. właśnie tej zdolności, która jest warunkiem koniecznym działalności muzycznej.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.