Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

Poznajmy Edwina Guthriego – „Uczymy się tego, co robimy” cz. II

Jednym z poważnych niedociągnięć teorii Guthrie’go jest niejednoznaczność stosowanej przez niego terminologii. Nie zawsze jest jasne, czy mówi on o jednym, określonym połączeniu bodźca z reakcją, czy o szeregu takich połączeń. W związku z tym trudno jest sformułować sprawdzalne hipotezy, oparte na jego teorii uczenia się.

W przeciwieństwie do innych, Guthrie bardziej interesował się nauczaniem niż przeprowadzaniem badań. Jego teoretyczne sformułowania dotyczące uczenia się mają największe znaczenie ze względu na swe implikacje dla nauczania. Jego teoria, wyrażona w nieformalnym języku klasy szkolnej jako prosta, praktyczna reguła, brzmi jak następuje: „Człowiek uczy się tego, co robi”. Zwróć uwagę, że jest to w zasadzie to samo, co filozof John Dewey powiedział o uczeniu się.

Zaproponowana przez Guthrie’go interpretacja uczenia się może być przydatna dla nauczycieli, zwłaszcza jeśli chodzi o kształtowanie nawyków czy też stałych, niezmiennych sposobów postępowania. Przypuśćmy, że chcesz, żeby Twoi uczniowie stosowali pewną procedurę w sposób zruty- nizowany. Może to być np. przechodzenie porządnie zorganizowaną grupą z klasy do sali gimnastycznej lub na boisko, przygotowywanie się do zajęć z użyciem mikroskopów, lub pobieranie chemikaliów z magazynu. Według teorii Guthrie’go, jeśli chcemy wyuczyć dzieci tej procedury tak, żeby była realizowana sprawnie i płynnie, to powinniśmy postarać się, by właściwe reakcje występowały w obecności określonych bodźców, a cały łańcuch czynności powinniśmy ćwiczyć we właściwej kolejności – od początku do końca. Dzięki temu każde ogniwo tego łańcucha służy jako bodziec dla następnego ogniwa, a wszystkie razem łączą się tworząc pożądany ciąg czynności. Guthrie ostrzega, że łańcucha takiego nie należy przerywać w żadnym punkcie. Jeśli się to zdarzy, to nie powinniśmy podejmować przerwanej procedury od środka i kontynuować jej, lecz trzeba wrócić do punktu wyjścia i zacząć od nowa.

Utrwalenie takiego łańcucha bodźców i reakcji może być inną sprawą. Guthrie nie zajmuje się zagadnieniem stosowania wzmocnień, lecz, jak dowiemy się wkrótce, są tacy, którzy twierdzą, że utrzymują się tylko reakcje nagradzane.

Poznajmy Edwarda Thorndike’a – „Zachowanie nagrodzone jest powtarzane”

Inni teoretycy należący do kierunku koneksjonistycznego uwzględniali w’ swej interpretacji uczenia się takie pojęcia jak wzmocnienie i kara. Zapewne najbardziej znani wśród nich, to Edward L. Thorndike (1874- 1949), zwany ojcem psychologii kształcenia, oraz B. F. Skinner (ur. 1904). Thorndike był uczniem Williama Jamesa, „ojca psychologii amerykańskiej”.

Wpływ Jamesa jest widoczny w praktycznych zainteresowaniach Thorn- 109 dike’a, a zwłaszcza w zastosowaniu przez niego psychologii w dziedzinie kształcenia. Istotę przyjętego przez Thorndike’a sposobu podejścia przedstawia następujący fragment jego dzieła Principles of Teaching Based Upon Psychology („Zasady nauczania oparte na psychologii”):

,,Posługując się terminami psychologicznymi, sztukę nauczania można zdefiniować jako sztukę dostarczania i niedopuszczania bodźców, czego wynikiem jest wywoływanie pewnych reakcji tub zapobieganie im. W tej definicji terminu «bodziec» użyto w szerokim znaczeniu i oznacza on każde zjawisko (event), które wpływa na daną osobę – słowo wypowiedziane do niej, jakiś widok, zdanie, które czyta, powietrze, którym oddycha […] Terminu «reakcja » użyto do określenia wszelkich reakcji wykonywanych przez tę osobę – nowej myśli, uczucia zainteresowania, czynności fizycznej, wszelkich stanów psychicznych czy fizycznych wynikających z danego bodźca. Celem nauczyciela jest powodowanie pożądanych zmian w istotach ludzkkh i zapobieganie zmianom niepożądanym przez wytwarzanie pewnych reakcji i zapobieganie innym. Środkami będącymi do dyspozycji nauczyciela są bodźce, którymi można oddziaływać na ucznia – słowa, gesty i wygląd nauczyciela, stan i wyposażenie sali szkolnej, książki do wykorzystania i przedmioty do obejrzenia, i tak dalej przez całą listę rzeczy i zdarzeń, którymi może operować nauczyciel. Reakcje ucznia to cala nieskończona różnorodność myśli, uczuć i ruchów ciała, występujących we wszelkich możliwych powiązaniach”5.

Poznajmy Edwarda Thorndike’a – „Zachowanie nagrodzone jest powtarzane” cz. II

Thorndike, podobnie jak Watson i Guthrie, dbał o to, aby badania nad uczeniem się były jak najbardziej obiektywne. Uważał, że należy badać to, co uczący się robią, a nie to, co czują. Pod tym względem Thorndike był w każdym calu behawiorystą. Ponadto jego koncepcje były całkowicie zgodne z tradycją koneksjonistyczną, kładącą nacisk na związki bodziec-reakcja. Jednakże poglądy Thorndike’a różniły się od poglądów Guthrie’go pod kilkoma ważnymi względami. Po pierwsze, twierdził on, że ćwiczenie odgrywa ważną rolę w uczeniu się, gdyż powtarzanie prowadzi do zwiększenia siły związku między bodźcem a reakcją. Po drugie, w przeciwieństwie do Watsona i Guthriego, którzy nie zainteresowali się wzmocnieniem, Thorndike uważał wzmocnienie za jedno z kluczowych pojęć w uczeniu się. Swoje prawo efektu Thorndike sformułował jak następuje:

„O ile inne czynniki pozostaną takie same, to spośród różnych reakcji wykonywanych vr tej samej sytuacji ściślej związane z tą sytuacją zostaną te reakcje, którym towarzyszy lub wkrótce po nich następuje zadowolenie zwierzęcia – gdy więc ta sytuacja się powtórzy, wystąpienie tych reakcji będzie bardziej prawdopodobne: osłabnie zaś związek z tą sytuacją tych reakcji, którym towarzyszy lub wkrótce po nich następuje przykrość zwierzęcia, o ile inne czynniki pozostają bez zmiany – gdy więc ta sytuacja powtórzy się, wystąpienie tych reakcji będzie mniej prawdopodobne. Im większe zadowolenie lub przykrość, tym bardziej zwiększy się lub zmniejszy siła związku”6.

Krótko mówiąc, prawo efektu Thorndike a można wyrazić w postaci dwóch prostych, bardzo ogólnych zasad: I) Reakcje nagradzane zostają wzmocnione i 2) Reakcje karane zostają osłabione.

Chociaż w swym wcześnie sformułowanym prawie efektu Thorndike zdawał się przypisywać równe znaczenie nagrodzie (wzmocnieniu) i karze, to jednak w swych późniejszych pracach kładł on coraz większy nacisk na wzmocnienie, a coraz mniejszy na karę. Ostatecznie doszedł do wniosku, że rola kary polega przede wszystkim na powodowaniu zmienności zachowania, co stwarza szansę, że nowa reakcja wystąpi i zostanie wzmocniona. (Przypomnimy sobie ten pogląd, gdy w jednym z dalszych rozdziałów będziemy rozpatrywać rolę kary w kierowaniu klasą szkolną.)

Iwan Pawłów, badacz współczesny Thorndike owi, dobrze ujął istotę jego eksperymentów (przeprowadzanych głównie na kotach) w następującym fragmencie jednego ze swych artykułów, poświęconych odruchom warunkowym. Pawłów pisze:

„ W badaniach tych zwierzę znajdowało się w specjalnej skrzynce, a pokarm umieszczano na zewnątrz skrzynki tak, że zwierzę mogło go widzieć. W celu uzyskania pokarmu zwierzę musiało otworzyć drzwiczki, które w rozmaitych eksperymentach były zamknięte za pomocą różnych urządzeń. Sporządzono tabele i wykresy pokazujące, jak szybko i w jaki sposób zwierzę rozwiązywało postawione mu zadania. Cały ten proces uważano za polegający na tworzeniu związku między bodźcami wzrokowymi i dotykowymi z jednej strony, a aparatem ruchowym z drugiej”1.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.