Profesjonalny psycholog z Lublina. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Lublinie.

Podstawa terapii behawioralnej

Gdy obserwujemy ludzi, którzy zachowują się w sposób wyraźnie anormalny, autodestrukcyjny lub nieprzystosowawczy, mamy dwa bardzo oczywiste i dobrze ustalone sposoby interpretowania ich zachowania. Pierwszy z nich to model medyczny – według niego tacy ludzie są chorzy. Cierpią oni na jakiś rodzaj choroby, a obserwowane zachowanie jest po prostu objawem, czyli symptomem (lub zbiorem symptomów), tej choroby. Terapia polega na leczeniu podstawowego schorzenia, co sprawia, że symptomy znikną automatycznie. […] Akceptacja, z jaką spotkały się nauki Freuda […] w dużej mierze jest spowodowana tym, że potrafił on posłużyć się zręcznie tą medyczną analogią – skargi pacjenta są jedynie symptomami, podstawowym schorzeniem jest „kompleks”, który trzeba usunąć ze pomocą „interpretującej” psychoterapii, zanim symptomy będą mogły zniknąć na dobre. W związku z tym „leczenie objawowe”, czyli leczenie symptomów, jest bezużyteczne: nawroty dawnych symptomów i pojawianie się nowych na miejsce usuniętych ujawni siłę utrzymującego się kompleksu. […]

Z modelem medycznym wyraźnie kontrastuje model behawioralny, który stanowi podstawę terapii behawioralnej (Eysenck i Rachman, 1965). Model ten zakłada po prostu, że wszelkie zachowanie jest wyuczone i że zachowanie „anormalne” jest wyuczone według tych samych praw, co zachowanie „normalne”. Zasady uczenia się i warunkowania stosują się w równej mierze do obu rodzajów zachowania, co pozwala nam zrozumieć genezę zarówno zachowania normalnego, jak i anormalnego. Tak więc „symptomy”, na jakie uskarża się pacjent, są po prostu określonymi zachowaniami, których pacjent ten się nauczył: nie ma żadnej stanowiącej ich podłoże „przyczyny” czy „kompleksu”, który by wytwarzał i podtrzymywał te „symptomy” oraz sprawiał, że pojawiałyby się one ponownie wkrótce po wyeliminowaniu ich przez „czysto objawowe” leczenie. Z tego sposobu patrzenia na problem wynika także to, że raz wyuczonych zachowań można się także oduczyć, czyli „wygasić” je, jak powiedzieliby pawłowiści” (Eysenck, 1976, 331-333).

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.